72
Oficjalnie zamykam interes. Od teraz http://mlekopijca.livejournal.com
-----
AD. notki numer 71, przepraszam wszystkich i dziękuję Wiećmie Mad za Rozmowę-Od-Serca.
Miałam naprawdę ciężki czas.
skye 2007-10-19 18:47:54
skomentuj (0)
71
W sumie już dawno przeprowadziłam się na livejournal, ale to może jest lepsze miejsce.
.
Nigdy nie przypuszczałam, że przyjdzie dzień, gdy stwierdzę, że na TNie, moim pierwszym internetowym domu, będę się czuła źle.
Ostatecznie zawsze broniłam atmosfery tamtego miejsca własną piersią. Nie bywali na stałe, nie znali się i kropka.
Przetrwaliśmy zgrzyty i rozłamy.
Przetrwaliśmy niejeden pad, budowę Alternatywy niemalże od fundamentów.
Czyżbym miała nie przetrwać przeprowadzki?
Niebieska ma w opisie
Nowa, lepsza Alternatywa - nie!
Forum jest tylko podobne, ale nie jest starym forum. Mam wrażenie, że cała
atmosfera została tam, na archiwalnym. Gdy czasem przypadkiem wejdę w stary link, czuję się zupełnie inaczej.
A drażni mnie chyba wszystko. Od wyglądu po...
W części literackiej teksty po prostu wiszą. Czy to nie jest po prostu żałosne, mieć jeden komentarz pod tekstem opublikowanym bity rok temu? Aż chce się pisać po prostu.
Sama też nie komentuję. Okej, zawsze miałam z tym problemy, ale teraz przyznaję, po prostu mi się nie chce. Inni milczą, proszę bardzo, też mogę - tak właśnie to działa.
Przed przeprowadzką też były z tym problemy, ale nie odczuwałam tego tak bardzo.
Odstraszają mnie też podziały - forum zamknięte. Na Alternatywie nigdy tego nie było i nie miało być.
Inaczej jest też w knajpie.
Ile teraz się pisze? Półtorej strony dziennie. Kiedy człowiek napisze, że jest mu źle, jest jak było, tulą, pocieszają. Jest wspólne opijanie. Jest rzucanie uroków.
Ale gdy człowiek napisze coś zwyczajnego, ten post po prostu ginie. Jakby był monologiem.
Po ponad trzech latach, zaczynam czuć się po prostu nie na miejscu. Jakby wszystko dokoła mi uciekało.
Pierwszy raz czuję się za młoda?
Większością rzeczy wolę dzielić się na naszym livejournalowym zakątku. Przynajmniej mam pewność, że ktoś odpowie.
A przecież tak bardzo lubię tych ludzi, wiele im zawdzięczam i na wielu mi bardzo zależy.
A może po prostu to ja mam jakiś kryzys?
skye 2007-09-30 17:34:48
skomentuj (13)